ekoDziecko

Bycie eko nie jest tylko trendem. To styl życia, za którym idzie odpowiedzialność, przyjemność i zadowolenie z otoczenia.

Żywność jest najczęściej pierwszym kierunkiem, gdzie udają się szczególnie rodzice. Poszukiwanie najzdrowszej marchewki, organicznego pomidora, ekologicznego ziemniaka to często pierwsze doświadczenia rodziców przy malutkim dziecku. Już na etapie karmienia piersią ważne jest, co je mama, bo to ona przekazuje dziecku pierwsze pożywienie. Najważniejsze, żeby nie popaść w szaleństwo. Poszukiwania zdrowszej marchewki nie muszą kończyć się na jeżdżeniu na targ w każdy weekend 200 km. Jaki to ma sens? Spalamy paliwo, nie spędzamy czasu wspólnie, a zasłaniamy się poszukiwaniami pożywienia. Najważniejsze w zdrowej żywności jest źródło jej pochodzenia. Produkt nie musi pochodzić z gospodarstwa ekologicznego certyfikowanego. Oczywiście najlepiej by było, ale to nie jest warunek konieczny. Ważne, aby wiedzieć, kto uprawia ziemię, co było na niej wcześniej, jak jest uprawiana obecnie, co stosuje do uprawy.

Dla nas najlepiej by było uprawiać podstawowe warzywa na własnym balkonie. Nic nie smakuje tak, jak zasiany z dzieckiem groszek, pomidorki na podporach, truskawki zwisające z donicy. Nawet najmniejszy balkon czy parapet jest lepszy niż ściąganie organicznej żywności z dalekich krain albo jeżdżenie po nie te 200km. Co więcej - uczymy nasze dzieci, skąd pochodzą warzywa na ich talerzach. Uczymy je, że pomidor trzeba zerwać, że groszek rośnie w mieszkach, że ziemniaki wykopujemy. Zauważmy, jak bardzo dzieci z miasta pozbawione są tych przywilejów. Nikt nie każe im pielić ogrodu czy jeździć na wykopki. Ale zauważmy, co one wiedzą na temat pochodzenia żywności na ich talerzach.

Ekologiczne wychowanie to takie, dzięki któremu dziecko poznaje otaczający świat. Może to robić razem z nami, może to robić w przedszkolnym czy szkolnym ogrodzie. Może to robić z babcią na działce czy w ogrodzie.

Zachęcamy do posadzenia z dzieckiem fasoli w doniczce, do obserwowania, jak z nasiona wyrasta roślina, jak kształtują się liście, łodyga, kwiat, a potem zawiązuje owoc. To jest właśnie ekowychowanie.

W domu po zjedzeniu posiłku pokazujemy dzieciom, co dzieje się z resztkami. Segregacja śmieci to podstawowa umiejętność, jaką maluch powinien poznać. Resztki żywności zmieniają się, rozkładają, pokażmy dziecku, jak pożywienie wraca do ziemi. Możemy zakopać nawet w doniczce resztki z obiadu, a w drugiej torebkę foliową. Doniczka może być szklana. Wtedy dziecko widzi zmiany naocznie. Pomoże mu to zrozumieć sens segregacji.

Mycie zębów codziennie rano i wieczorem to nauka nawyku zakręcania wody w kranie. Wyłączanie światła w pokoju, kiedy go opuszczamy, uczy oszczędności. Drobne czynności, a wiele pokazują.

I najważniejsze - czas. Dajmy dzieciom swój czas. Nic innego tak naprawdę w życiu nie mamy. Bycie eko to także zarządzanie swoim czasem i dysponowaniem nim. Dzieci, którym dajemy swój czas, potrafią się nim też dzielić w przyszłości z innymi. Pokazywanie, że rodzic też odpoczywa, dając swojemu ciału wytchnienie, uczy dzieci dbania o zdrowie. Czas na obserwowanie, czas na zabawę z domowym zwierzakiem, czas na gry na podwórku. To jest element współżycia w ekosystemie. Pokazywanie jak zależymy od siebie, jakie wiążą nas relacje.

ekoDziecko nie jest ekoterrorystą. ekoDziecko potrafi korzystać z otoczenia, a jednocześnie oddawać mu siebie samego. To maluch otwarty, ciekawski, z dużą wiedzą. Często dziecko ekoRodziców świetnie radzi sobie z późniejszą nauką w szkole, ponieważ łatwo wiąże przyczyny i skutki, wie, że nic nie jest zawieszone w przestrzeni, a jest łańcuchem zależności.